Tadeusz Blofer
W grudniowym wydaniu magazynu „Napędy i Sterowanie” pisaliśmy, że z materiałów Centrum Analiz PKO Banku Polskiego wynika jednoznacznie, że polska gospodarka utrzymuje solidne tempo wzrostu. W konsekwencji nasz kraj pozostaje jednym z najszybciej rosnących i jednocześnie dużych rynków w Unii Europejskiej. Równolegle w górę odbijają inwestycje – szczególnie w maszyny i urządzenia, czyli obszar bezpośrednio związany z napędami, automatyką oraz wyposażeniem linii produkcyjnych.
To sprawia, że Polska staje się naturalnym hubem inwestycyjnym i produkcyjnym dla łańcuchów dostaw przemysłu europejskiego. To z kolei oznacza, że powinniśmy większą uwagę przykładać do inwestycji realizowanych w Polsce, co jest mocno sygnalizowane przez administrację rządową. Zwłaszcza takich, gdzie w naszym wspólnym, krajowym interesie jest jak największy udział polskich przedsiębiorstw. Do takich inwestycji niewątpliwie możemy i powinniśmy zaliczyć energetykę jądrową. Elektrownia atomowa, zarówno ta planowana w Choczewie, jak i dopiero rozważana w Bełchatowie, to wyjątkowa szansa na skok technologiczny i rozwój kompetencji w energetyce, która dotychczas była w Polsce nieobecna.
Same chęci to za mało
Szacuje się, że w ostatnich latach ponad 120 polskich firm realizowało różne zlecenia dla energetyki jądrowej. Tyle tylko, że samo doświadczenie to za mało. Zanim uda się podpisać jakiekolwiek kontrakty w przypadku inwestycji realizowanych z Amerykanami z Westinghouse-Bechtel, przedsiębiorstwo musi zdobyć certyfikaty jakości i bezpieczeństwa. Najważniejszy z nich to ASME NQA-1.
To proces nie tylko długotrwały, ale także kosztowny – stąd na rynku finansowym pojawił się produkt finansowy, czyli pożyczka certyfikacyjna, oferowana w ramach programu „Atom bez barier” przez Agencję Rozwoju Przemysłu S.A.
Certyfikat NQA-1 (Nuclear Quality Assurance-1) to międzynarodowy standard systemu zarządzania jakością opracowany przez American Society of Mechanical Engineers (ASME). Obowiązuje przy projektach jądrowych, w których wymagane są najwyższe standardy bezpieczeństwa i jakości. Certyfikat potwierdza, że firma wdrożyła procedury nadzoru i kontroli zgodne z wymogami energetyki atomowej – od projektowania, przez produkcję, po kontrolę i dokumentację. Dopiero jego wdrożenie umożliwia wpisanie na listę kwalifikowanych dostawców Westinghouse, który buduje pierwszą polską elektrownię atomową.
– Dzięki pożyczce certyfikacyjnej firmy mogą przejść ten etap szybciej i bezpieczniej, wzmacniając swoje kompetencje technologiczne i organizacyjne – podkreśla Krzysztof Telega, wiceprezes ARP SA.
Program „Atom bez barier” to zestaw instrumentów finansowych, który ma ułatwić firmom wejście w sektor energetyki jądrowej. Oprócz pożyczki certyfikacyjnej obejmuje m.in. pożyczki inwestycyjne z gwarancją InvestEU, pożyczki rozwojowe pod dotacje umożliwiające prowadzenie projektów współfinansowanych ze środków unijnych, a także leasing środków trwałych. Te rozwiązania firmy mogą elastycznie łączyć, aby sfinansować inwestycje niezbędne do obsługi kontraktów atomowych.
Przypomnijmy: zgodnie z polityką energetyczną Polski do 2040 r. uruchomienie pierwszego bloku w elektrowni jądrowej powinno nastąpić do 2033 r. Projekt PEP2040 zakłada budowę sześciu bloków energetycznych o mocy 6–9 GW do 2043 r., które zapewnią krajowym odbiorcom dostawę 20% energii.
– Program „Atom bez barier” daje polskim przedsiębiorstwom szansę nie tylko na udział w budowie pierwszej i kolejnych elektrowni jądrowych w Polsce, ale także na trwałe wejście do globalnego rynku energetyki jądrowej. To sektor, który w nadchodzących dekadach stanie się jednym z filarów nowoczesnej gospodarki opartej na niskoemisyjnych technologiach – podsumowuje.
















